Jak powstaje rak?

Rząd Stanów Zjednoczonych przyznał się do fiaska czterdziestoletniego programu badań nad lekiem skutecznym w walce z rakiem. Wydano 200 miliardów dolarów, a jedynym sukcesem jest 1,5 miliona publikacji i niezliczone tytuły naukowe ich autorów. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), obecnie na raka umiera 7,6 milionów ludzi rocznie, z czego 90 tysięcy w Polsce. Specjaliści nie dają żadnych złudzeń i twierdzą wprost, że z każdym rokiem sytuacja będzie się wciąż pogarszać.

Dlaczego tak się dzieje? Z czego rodzi się rak?

Ludzi organizm rośnie dzięki temu, że komórki naszego ciała rozmnażają się. Rozmnażanie to odbywa się przez podział, czyli jedna komórka dzieli się na dwie mniejsze, które dorastają i stają się dokładnymi kopiami tej, z której powstały.

Gdy dorośniemy, wówczas proces rozmnażania się komórek także nie ustaje, ponieważ ciągle kolejne komórki naszego organizmu albo starzeją się i umierają albo ulegają rozmaitym uszkodzeniom i giną. Proces wymiany zestarzałych bądź uszkodzonych komórek na nowe to regeneracją i trwa nieprzerwanie przez całe życie.

Niezwykle istotnym czynnikiem, wpływającym na jakość powstających w procesie regeneracji komórek, jest systematyczna podaż dostatecznej ilości substancji mineralnych, zwanych mikro- i makroelementami, z których łańcuch DNA jest zbudowany. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że proces regeneracji trwa nieprzerwanie i jeśli w którymś momencie zabraknie odpowiedniego budulca, to powstają komórki niepełnowartościowe; wadliwe, które szybko staną się pożywką dla pasożytów i grzybów, co zapoczątkuje powstanie przewlekłych stanów zapalnych.

 

Najważniejszym czynnikiem jest stan naszego układu odpornościowego.

Komórka nie w pełni odbudowana lub uszkodzona różni się w zasadzie tylko nieznacznie od pozostałych komórek. Jednak nawet najmniejsza różnica sprawia, że nie może ona pełnić swojej funkcji. Staje się więc ciałem obcym a ponieważ powstała w organizmie jako coś nowego, to jest nowym tworem – nowotworem.

Mutacje ani nie są niczym wyjątkowym, ani rzadkim. Każdej doby w organizmie człowieka powstają tysiące takich komórek. nowotworowa komórka jest dla systemu odpornościowego ciałem obcym, z obcą informacją genetyczną (antygenem), więc należy ją unieszkodliwić. Jednak najpierw trzeba tę zmutowaną komórkę odnaleźć, wśród miliardów innych komórek.

W wyszukiwaniu antygenów specjalizują się przeciwciała cząsteczki systemu odpornościowego. Gdy napotkają komórkę z obcym genem (antygen), przyklejają się do jej ścianki i ją oznaczają wysyłając specjalne chemiczne sygnały.

Organizm wytwarza wtedy specjalną odmianę białych krwinek (leukocytów), którymi są duże komórki żerne – limfocyty. To ich zadaniem jest odnalezienie i zniszczenie właśnie tych oznaczonych komórek – żadnych innych, bo wtedy mielibyśmy do czynienia z agresją systemu odpornościowego, skierowaną przeciwko komórkom własnego organizmu, czyli autoagresją.

Ale gdy w organizmie istnieją ogniska zapalne wówczas panujące tam warunki uniemożliwiają limfocytom  odnalezienie konkretnej komórki i zniszczenie jej.

System odpornościowy posiada jeszcze wariant zapasowy.  Są to duże komórki systemu odpornościowego NK (od angielskiego natural killers – naturalni zabójcy), które posiadają przysłowiową licencję na zabijanie i pożeranie każdej uszkodzonej komórki. Problem w tym, że w otoczeniu stanu zapalnego są miliony uszkodzonych komórek, a więc wszystkie one powinny zostać zniszczone, by umożliwić regenerację tego fragmentu tkanki.

Komórki NK pożerają pierwszą z brzegu komórkę, która uległa uszkodzeniu na skutek istnienia stanu zapalnego. Im więcej tych komórek pochłoną, tym stają się większe, aż w końcu tracą zdolność poruszania się i zostają uwięzione w obszarze  ogniska zapalnego. Komórki takie łączą się z innymi, sąsiednimi komórkami NK i ten sposób zostaje stworzona jednolita powłoka, która szczelnie otacza ognisko zapalne. Dlatego najczęściej mówi się, że guz się otorbił, co ma oznaczać, że jest niegroźny.

Podwójna rola torebki guza

Organizm – zabezpieczając się w ten sposób przed ekspansją guza, nieopatrznie daje tym komórkom schronienie.

Podobny sposób postępowania, tj. otorbianie, organizm stosuje w wypadku innych chronicznych stanów zapalnych, dając tym sposobem schronienie wielu rodzajów drobnoustrojów więc nie powinno dziwić, że w guzach nowotworowych wykrywa się bakterie, wirusy, grzyby czy pleśnie. Dlatego niektórzy wyciągają z tego powodu proste wnioski –że przyczyną raka są wirusy, pleśnie lub grzyby. Inni oskarżające bakterie o działanie rakotwórcze.

 

 

Jako główne czynniki rakotwórcze wymieniane są:

  • Spaliny emitowane do atmosfery przez samochody, samoloty i kominy fabryczne, które przenikają do gleby, a stamtąd do uprawianych roślin.
  • Promieniowanie przenikliwe i jonizujące – promienie rentgena, pierwiastki promieniotwórcze emitowane w wyniku wybuchów bomb atomowych, przez elektrownie atomowe, a także zwiększone promieniowanie ultrafioletowe słońca.
  • Powszechne stosowanie środków ochrony roślin.
  • Wszechobecne w naszym otoczeniu tworzywa sztuczne.
  • Wolne rodniki, które powstają w organizmie oraz dostają się do niego ze środowiska z żywnością, powietrzem albo dymem papierosowym.
  • Terapie hormonalne, głównie sterydy stosowane w estrogenowej terapii zastępczej oraz doustne środki antykoncepcyjne.
  • Konserwanty i dodatki do żywności, które powodują zaburzenia jelitowe i w konsekwencji upośledzają wchłanianie.

Komórki nowotworowe szybko rosnącego guza potrzebują coraz więcej substancji odżywczych, czego nie mogą im zapewnić naczynia krwionośne. Potrzebne jest im więc osłabienie systemu odpornościowego, a wtedy, pozbawione ograniczeń, czyli otorbiania guza, komórki nowotworowe zaczynają pobierać potrzebne do rozwoju substancje ze zdrowych komórek organizmu, niszcząc je.

jedynym sposobem wygrania z tą straszną chorobą jest stan naszego zdrowia.  w zdrowym organizmie systematyczne usuwanie zmutowanych komórek jest naturalną funkcją fizjologiczną systemu odpornościowego. Idea Coachingu Zdrowia to zapobieganie chorobom, ale nie poprzez ich wykrycie i leczenie lecz poprzez utrwalenie prawidłowych wzorców życia, które wzmacniają nasz układ odpornościowy. Odbywa się to poprzez detoks organizmu, zmianę diety, suplementację  i pozbycie się blokad emocjonalnych.

Mutacja jednej, tysięcy, czy nawet milionów komórek wcale nie oznacza raka. Do tego, żeby zmutowana komórka przetrwała, rozmnożyła się do wielkości łagodnego guza musi mieć stworzone odpowiednie warunki, by mogła ukryć się przed systemem odpornościowym. Najlepiej do tego celu nadają się miejscowe przewlekłe stany zapalne, zwane stanami przedrakowymi, czy inne, lekceważone bądź latami „leczone”, choroby.

I właśnie od tego wszystko się zaczyna – od uszkodzenia nabłonka jelitowego. Po pierwsze dlatego, że uszkodzenie owego nabłonka powoduje niedobór substancji odżywczych, szczególnie witamin i minerałów, spowodowany upośledzeniem ich wchłaniania, a niedobór owych substancji, głównie, przyczynia się do powstania wadliwych komórek. Po drugie– w uszkodzonym nabłonku tworzą się nadżerki, przez które do organizmu wnikają drobnoustroje i toksyny, a to z kolei obciąża system odpornościowy do tego stopnia, że w końcu przestaje pełnić wyznaczone mu funkcje obronne. Tym sposobem sami stwarzamy warunki, by w naszym organizmie zmutowana komórka, z której zrodzi się zdolny nas zabić nowy twór.