Jak zgarnąć dużą kasę?

WHO oznajmiła, że około 14 milionów nowych przypadków raka co roku jest zdiagnozowanych dookoła świata. Przewiduje się, że liczba nowych przypadków wzrośnie o 70% w ciągu następnych dwóch dekad. Jak to jest możliwe, że miliardy dolarów wydane na badania i postęp technologiczny jak dotąd nie doprowadził do wynalezienia lekarstwa?

W Ameryce na badania nad rakiem wydano więcej pieniędzy, aniżeli na każdą inną chorobę. Wg NBC News, na same leki na raka wydano 100 miliardów w samym 2014 roku. To o 10% więcej niż w 2013. Również więcej o 75 miliardów niż pięć lat temu, jak podaje IMS Institute for Healthcare Informatics.

Instytut przewiduje, że liczba pieniędzy wydawanych na leki na raka będzie rosła o 6-8% na rok.

Nie trzeba więcej mówić, że pewni ludzie niesamowicie się bogacą kosztem czyjejś choroby. NBC News podaje, że dwa nowe leki, które wykorzystują system immunologiczny do walki z rakiem, to Opdivo z Bristol-Myers Squibb oraz Keytruda z Merck’a. Oba są wycenione na 12,5 tysiąca dolarów na miesiąc.

Jeśli zdiagnozowano u ciebie raka i chcesz zawierzyć swoje leczenie systemowi opieki zdrowotnej w USA, to możesz się pożegnać z twoją finansową przyszłością. Pomimo ultra-wysokich kosztów, wciąż wskaźnik przeżywalności nie jest zbyt dobry. Wynosi 65%. Oznacza to, że 35% osób umrze w przeciągu pięciu lat, a w pewnych odmianach raka, wskaźnik ten jest wyższy.

Jak wspomniałem, procent ludzi, którzy mają raka, ciągle rośnie. Można powiedzieć, że przegraliśmy wojnę z rakiem. Na początku zeszłego wieku, tylko 1/20 osób mogła dostać raka. W latach 1940 – 1/16. W latach 1970 – 1/10. Dzisiaj – 1/3.

Jeśli zdiagnozowano u ciebie raka, lekarzom nie pozwolono oferować pacjentom „alternatywnych metod” leczenia. Mają pozwolone tylko oferować te metody, które nakazuje im system. Jedną z nich jest chemioterapia. To koszmar, który wcześniej zabija pacjenta, zanim zabije raka.

Oto, co napisał dr Ralph Moss w książce pt. The Cancer Industry:

W końcu, nie ma żadnych dowodów na to, że chemioterapia w rzeczywistości przedłuża żywotność w zdecydowanej ilości przypadków, a to jest wielkie kłamstwo odnośnie chemioterapii, że istnieje jakieś powiązanie (zależność) między kurczeniem się guza i przedłużaniem życia pacjenta.

Więc dlaczego onkolodzy tak bardzo naciskają na chemioterapię? Cóż, dlatego, że zarabiają na tym ogromne pieniądze.

Wg badań Stevena Levitta and Stephena Dubnera, onkolodzy są jedną z najlepiej płatnych grup lekarzy, ich średni dochód rośnie najszybciej ze wszystkich specjalizacji w branży. Więcej niż połowa ich dochodów pochodzi ze sprzedaży i zarządzania chemioterapią. Onkolodzy czerpią ogromne profity, niekiedy 2/3 ich zarobków pochodzi z leków stosowanych w chemioterapii.

Ten model biznesowy jest zupełnie inny, w porównaniu do innych lekarzy. Leków stosowanych w chemioterapii nie możesz kupić w zwykłej aptece. Onkolodzy kupują je po cenach hurtowych, wyznaczają swoje ceny i wystawiają rachunek firmom ubezpieczeniowym. Ten legalny sposób zarabiania na lekach na raka jest unikalny. Zarabiają pieniądze na lekach, potem przekonują cię, byś je brał, by uratować twoje życie. To OGROMNY konflikt interesów. Sprzedają leki i pobierają opłaty za wprowadzenie ich do twojego organizmu.

System ten jest głęboko skorumpowany. Ale nic się nie zmieni w najbliższym czasie w tej kwestii, bo są zarabiane setki miliardów dolarów.

Na podstawie: http://endoftheamericandream.com/archives/the-big-business-of-cancer-100-billion-dollars-was-spent-on-cancer-drugs-last-year-alone

źródło: Wolna Polska

Przygotuj się do lata!

Słyszeliśmy już o powiązaniu pomiędzy opalaniem a czerniakiem oraz wyniki badań klasyfikujące solaria jako rakotwórcze.

Wygląda na to, ze powinniśmy schować się w domu i nie wystawiać na działanie promieni słonecznych.

Słońce było bezpieczne przez stulecia. W 1930 rak skóry był rzadkością. Przypadki czerniaka zwiększyły się o 1800% w przeciągu ostatnich 30 lat[ii]. Argumentem przemawiającym za ograniczeniem opalania była zmniejszająca się warstwa ozonowa i związane z tym zwiększenie ryzyka poparzeń słonecznych. Obecnie to powiązanie można uznać za mało wiarygodne, ponieważ warstwa ozonowa zmniejsza się:

  • sezonowo w zimie i na wiosnę,
  • przeważnie nad obszarem Arktyki, Antarktyki oraz równika,

Jednak nie stwierdzono tam zwiększonego ryzyka zachorowań na raka skóry.

To co powinniśmy za wszelką cenę unikać to poparzenia słoneczne, zarówno te z solarium jaki i z opalania, które ograniczają możliwości antyoksydacyjne naszego organizmu i przyczyniają sie do rozwoju raka skóry.

Ludzki organizm potrzebuje słońca w celu wytworzenia wit D odpowiadającej m. in, za funkcjonowanie komórek[v], zwalczanie depresji, osteoporozy. Stosując kremy z filtrem blokujemy nie tylko szkodliwe promieniowanie UVA ale też UVB, które jest odpowiedzialne za produkcję wit D. Badania pokazują, że ryzyko raka skóry rośnie u osób nie narażonych na intensywne promieniowanie słoneczne, a powiązanie raka z brakami wit D jest jednoznaczne.

W przypadku raka skóry tylko ok. 10% może być spowodowane promieniowaniem UV. Największym jednak problemem , z którym mamy do czynienia w przypadku produktów do opalania są toksyczne substancje w nich zawarte.

Kremy do opalania zawierają PABA, benzofenony – 2 najgorsze składniki nie tylko drażniące skórę i uczulające ale także uszkadzające komórki ciała pod wpływem promieniowania słonecznego.

Te chemikalia są absorbowane przez skórę i po niecałych 30s ich śladowe ilości są już w każdym organie.

Dzieci są w największym zagrożeniu, ponieważ ich system immunologiczny nie jest w pełni wykształcony, skóra jest bardziej wrażliwa i absorbuje znacznie więcej toksyn niż dorosły.

Alternatywą może być domowy olejek do opalania złożony z cynku i dowolnego oleju. Najlepiej jednak ochraniać się od wewnątrz spożywając duze ilośći kwasów omega 3. Im większe spożycie kwasów tym lepsza ochrona przed poparzeniem.

Najlepszym rozwiązaniem jest stała suplementacja wit D na poziomie min 5000 j na dobę przez cały rok, niezależnie od aktywności fizycznej na zewnątrz.

Reasumując – światło słoneczne chroni nas przed rakiem przyczyniając się do produkcji wit D a kremy i balsamy do opalania przyczyniają się do powstawania raka poprzez blokowanie słońca i zanieczyszczanie skóry związkami rakotwórczymi.

9 produktów spożywczych, których powinineś unikać na świątecznym stole

Okres świąteczny za pasem a przygotowania w kuchni idą pełną parą. Zanim jednak siądziesz do wigilijnego stołu warto zastanowić się czy wszystkie potrawy , które zamierzasz spożyć są przygotowane w zdrowy sposób. Jest wiele niezdrowych potraw, które są uważane za zdrowe. Niektóre z nich mogą być dla Ciebie niespodzianką, takie jak nisko tłuszczowe lub beztłuszczowe. Inne są ukrytym śmieciowym jedzeniem i możesz być zdziwiony jak często wiele z nich regularnie kupujesz.

Przed tobą lista 9 ‘’zdrowych produktów’’, które w rzeczywistości nimi nie są i nie powinieneś je ani kupować ani spożywać.

  1. Dressingi do sałatek są wprost naładowane cukrem, tłuszczami trans, chemicznymi dodatkami. Pomimo, że są to sosy wegetariańskie, nie są one zdrowe z powodu dodatków. Wypróbuj domowe sposoby przyrządzania dressingów
  2. Coraz więcej dowodów medycznych i jeszcze więcej ludzi zdaje sobie sprawę, ze cała ta wojna z tłuszczem nasyconym jest po prostu dużym błędem. Wiele osób kupując produkty nisko lub beztłuszczowe myśli, ze kupuje ‘’zdrowsze’’ produkty. Prawdą jest, że usunięcie tłuszczu powoduje zmianę smaku. By temu zapobiec producenci dodają dużo cukru. Tak więc spożywanie tych produktów może powodować tycie.
    Zamiast produktów dietetycznych wybieraj ich pełno tłuszczowe wersje.
  3. Soki owocowe są bardzo zdrowe, Zawierają dużo Wit. C, Jednak nie te kupowane w supermarketach, które w większości są napojami o smaku owocowym, które w ogóle nie zawierają owoców. Jest to po prostu woda z chemicznymi dodatkami o smaku owoców. Kupujesz soki – 100% owoców? Uważaj na podwyższoną zawartość cukru. Najlepiej zrób sobie naturalne soki w domu za pomocą wyciskarki.
  4. Produkty obniżające poziom cholesterol mogą brzmieć zdrowo dla Twojego zdrowia. Z pewnością słyszałeś o fitosterolach, które są dodawane do różnych przetworzonych produktów.. Mimo, że badania dowiodły ich właściwości obniżających cholesterol u ludzi, mają jednak one negatywny wpływ na układ krążenia i zwiększają ryzyko chorób serca.
  5. Produkty pełno zbożowe jako alternatyw dla białego chleba nie są najlepszym pomysłem ponieważ oba mają podobny indeks glikemiczny. Najlepszym pomysłem jest całkowite odstawienie pieczywa. Zmiany przeprowadzone przez naukowców w latach 60tych spowodowały, iż obecnie pieczywo ma mniej składników odżywczych i powoduje stany zapalne. Zamiast białej mąki możesz używać kukurydzianej lub gryczanej.
  6. Kiedy myślisz o maśle to co ci przychodzi na myśl? Coś niezdrowego a nawet śmiertelnie niebezpiecznego dla twojego zdrowia? Wielu dietetyków zaleca zamiast masła margarynę. Czym tak w ogóle jest margaryna? Sztuczną mieszaniną rafinowanych olejów roślinnych I chemicznych dodatków smakowych. Osoby które zamieniły masło na margarynę mają większe ryzyko zapadnięcia na choroby serca.
  7. Nektar z agawy uważany jest jako jedna z wielu alternatyw dla cukru i może być znaleziony w wielu produktach prozdrowotnych. Jest jednak mały problem – zwiera ona duże ilości fruktozy, która pozywana w nadmiarze przyczynia się do chorób metabolicznych. Zwykły cukier to 50% fruktozy, nektar z agawy ok.70-90%. Wniosek nasuwa się sam – zamiennik ten jest znacznie gorszy od zwykłego cukru.
  8. Produkty bezglutenowe wdarły się szturmem do jadłospisu osób dbających o zdrowie. Producenci wypuszczają na rynek coraz to nowsze produkty bezglutenowe. Pamiętaj jednak, że śmieciowe jedzenie nadal jest szkodliwe mimo, że nie zawiera glutenu. Zamiast tego jedz żywność która jest naturalnie bezglutenowa.
  9. Płatki śniadaniowe są reklamowane jako doskonałe śniadanie dla dzieci. Wiele z nich jest pełno zbożowych i z niską zawartością tłuszczu. Czy jednak kiedykolwiek czytałeś dokładnie skład na tym kolorowym opakowaniu? Cukier, cukier i jeszcze raz cukier! Zwykłe płatki owsiane nie są tak atrakcyjne wizualnie jak kolorowe pudełko rafinowanego cukru i chemicznych dodatków. Przy wyborze płatków nie kieruj się kolorowym opakowaniem ale zawartością składników odżywczych.

 

Coaching jako metoda samorozwoju – pozwól się poprowadzić

Żyjemy obecnie w ciekawych czasach. w czasach w których jedyną pewną rzeczą na świecie i w życiu jest ZMIANA. Zmiany są zauważalne wszędzie dookoła nas:

w społeczeństwie, relacjach międzyludzkich, technologii, stylu życia, a nawet w klimacie.

Jest to okres w którym człowiek łatwo może poczuć się zagubiony i przeciążony. Dotychczasowe życie oparte na starych wzorcach, nawykach zaczęło się kruszyć.

Wszyscy znamy skutki globalnej wioski:

  • Natłok informacji,
  • wzrastające wymagania,
  • pośpiech,
  • niepewność jutra i ciągły stres

Nie łatwo w takich warunkach zachować równowagę i spokój. Efekt globalnej wioski Spowodował także potrzebę dowiedzenia się kim jestem, jakie cele chcę osiągnąć i jak mogę zrealizować siebie.

Dlatego z pomocą przychodzi nam coaching – moim zdaniem jedna z najskuteczniejszych form rozwoju osobistego.

Podstawą coachingu jest założenie, że każdy człowiek ma w sobie wystarczający potencjał do poradzenia sobie z trudnościami i wyzwaniami. Coaching nie służy do naprawiania człowieka, ani leczenia go ale do usprawnienia sposobu myślenia i działania zgodnie z indywidualnymi potrzebami.

Wiele osób zadaje mi pytanie – czym w ogóle jest coaching?

Proces coachingu polega na wspieraniu osoby w osiąganiu celów, które ta sobie stawia, by podnieść jakość swojego życia.

Coach aktywnie

  • słucha,
  • zadaje pytania,
  • dzieli się swoimi obserwacjami i wiedzą.

Poza tym wzmacnia klienta i jego mocne strony, inspirując go do działania. Impulsem do skorzystania z pomocy jest zazwyczaj wydarzenie, z którym ktoś sobie nie radzi.

Główne zadanie coacha to poszerzanie samoświadomości człowieka. Dlatego na pytanie w czym coach może pomóc, odpowiedziałabym, że profesjonalny coach nie pomaga ale sprawia by klient sam sobie pomógł!

Podstawowym narzędziem pracy są pytania, i to takie pytania, o których sami zainteresowani często mówią: „jeszcze nikt mnie o to nie pytał” lub „to zmieniło moje spojrzenie’’.

Coach jest kimś w rodzaju towarzysza drogi. Jego obecność, zadawanie mocnych pytań które pobudzają do refleksji nad sobą, zmienia perspektywę myślenia odbiorcy.

Ponadto tworzy się relacja, która czyni ową drogę inną, niż gdyby ktoś odbywał ją sam. Współtowarzyszenie coacha czyni ją bardziej efektywną, sprawia, że klient nie jest sam ze swoim problemem.

Dodatkowo, dobrze przeprowadzony proces coachingu powinien wzmocnić samodzielność osoby w dalszych działaniach na rzecz samorozwoju. Klient uczy się nowych metod, otrzymuje nowe narzędzia, które będzie mógł wykorzystać mierząc się z nowymi wyzwaniami.

 

Czym na pewno nie jest coaching?

Coach nie jest guru, nie powinien mówić, co zrobić, co jest zdrowe, lepsze, szybsze. Towarzyszy danej osobie, a wręcz za nią podąża. Wspiera ale nie narzuca swojego zdania.

„Coach ma się trzymać z dala ze swoją wizją świata. Jeśli któoś będzie narzucał innym swoją wizję życia, spowoduje, że jego klienci wyruszą w świat, ale nie w swoich celach. Początkowo mogą osiągać spektakularne sukcesy, zza których prędzej czy później wypłynie jednak brak satysfakcji i frustracja. Najbardziej udane sesje to te, po których osoba coachowana ma przekonanie, że najważniejsze słowa padły z jego ust.

Coaching nie jest doradztwem, a błędem w sztuce byłoby udzielenia jakichkolwiek wskazówek, a nawet zadanie pytań sugerujących jakieś rozwiązanie. Zadanie coacha to odpowiednie moderowanie procesu, wspieranie i umożliwianie wglądu w siebie.

Relacja między coachem i drugą osobą jest relacją partnerską, a coach dostarcza tzw. „lustra”, w którym klient może się przejrzeć.

 

Coaching nie jest terapią. W odróżnieniu od większości szkół terapeutycznych w coachingu zakładamy, że mamy do czynienia nie z pacjentem, człowiekiem z „defektem” osobowościowymale z osobą, który ma już cały potencjał potrzebny do rozwiązania problemu.

Często coaching jest impulsem do skorzystania z terapii psychologicznej i odwrotnie. Oba procesy nastawione są na poprawę funkcjonowania człowieka, wzrost samoświadomości i zmianę niepożądanych zachowań, jednak terapia zajmuje się przebudową osobowości, a coaching tego obszaru nie powinien dotykać. coaching integralny i głębi pracuje na przeszłości, ale nie po to, aby terapeutyzować, ale po to, aby wydobyć z niej energię lub uporządkować nią

Coaching może skupić się na przyszłości i wraz z klientem poszuka sposobów na realizację celów.

Może na przykład chodzić o zmianę nawyków. Ponieważ kierują nami przede wszystkim emocje, prawdziwa zmiana nie nastąpi, jeśli będzie przeprowadzana tylko na poziomie głowy. Właśnie dlatego wiedza o tym, że palenie papierosów szkodzi, nie prowadzi do rzucenia nałogu. Wiedzieć to za mało, potrzebne jest doświadczenie.

Jeżeli miałbym w jednym zdaniu opisać coaching to chodzi w nim o to, by czasem wyłączyć głowę, a uruchomić emocje i ciało.

W coachingu zetknąłem się z jedną bardzo ważną prawdą: problemy trudno rozwiązać na poziome, na którym one powstały. Tłumaczy toRobert Dilts w swojej piramidzie, opisując kilka poziomów, na których doświadczamy rzeczywistości, stwarzamy oraz rozwiązujemy swoje problemy.

 

Pierwszym poziomem jest Środowisko To miejsce, otoczenie, w którym się znajdujemy. Zdania typu: „gdybym był w innym mieście”, „w innej pracy” wskazują, że dla danej osoby to środowisko jest najważniejsze.

Z punktu widzenia celu czasem wystarczy zmiana środowiska, aby „problem” przestał istnieć.

Spójrz na swoje miejsce pracy, na swój dom oczami obserwatora. Co te miejsca mówią o Tobie? Co chciałbyś żeby mówiły? W miarę możliwości zacznij zmieniać otoczenie tak, aby jak najpełniej było zgodne z Tobą.

Osoba która chce rzucić palenie może myśleć, że zmiana przyszłaby jej łatwiej gdyby tylko znalazła sie w innym środowisku: praca, znajomi.

 

 

Drugi poziom Diltsa określa Twoje działanie.

Czasem zmiana środowiska jest niewystarczająca, bo nadal tkwimy w swoich dotychczasowych zachowaniach.

Często jest tak, że sposób naszego zachowania nie jest spójny z naszymi intencjami. Wynika to albo z różnego rodzaju nawyków zachowania, które mamy, albo z braku świadomości tego co robimy lub z różnic między świadomymi i nieświadomymi intencjami.

Osoby palące nieświadomie używają palenia jako sposobu na łatwe odstresowanie się – dlaczego? ponieważ nie znają innych sposób radzenia sobie z emocjami i rozładowywania stresów.

 

Trzeci poziom Diltsa określa Twoje umiejętności.

O tym, czy będziesz zdrowy decyduje nie tylko twoja wiedza ale i także sposób w jaki ją wykorzystasz.

Codziennie podejmowane decyzje w perspektywie dłuższego czasu odpowiadają za nasze zdrowie.

Kiedy podejmujesz decyzję- nawet drobną- zawsze filtruj ją przez wewnętrzne poczucie uczciwości i spytaj sam siebie „czy to, co robię ( lub chcę zrobić) polepszy moje zdrowie?”.

Pamiętaj, żeby nie szukać potwierdzenia swoich wyborów w oczach innych ludzi. Oni mają swoje przekonania i potrzeby a nie Twoje. Ty jesteś jedyną osobą na świecie, która może zatroszczyć się o Ciebie.

Nowe umiejętności pozwalają pozbyć się starych zachowań.

 

Czwarty poziom diltsa to wartości i przekonania

Przekonania określają powód, dla którego coś robisz. Zmieniając swoje przekonania uwalniasz się od danego zachowania. Oczywiście przekonania mają dwojaki charakter: mogą być pozytywne, lub też Ciebie ograniczać. Przekonania rozpoznasz po takich słowach, jak: nigdy, zawsze, muszę, wszyscy.

Podobnie jak w całej piramidzie Diltsa, zmieniając przekonania spychasz na dalszy plan niższe poziomy.

Złe zdrowie to czasami efekt fałszywych przekonań na temat siebie i świata

Fałszywe przekonania to coś w rodzaju naszego oprogramowania, które różne osoby uważane przez nas za autorytety wgrywają nam przez lata do naszego umysłu Oczywiście najwięcej przekonań powstaje w okresie dzieciństwa, kiedy rodzice i nauczyciele kształtują osobowość młodego człowieka. Kiedy jednak jesteśmy dorośli możemy na szczęście sami decydować w co chcemy wierzyć a w co nie.

Dlatego proponuje każdemu z Państwa zrobienie małego ćwiczenia, by rozprawić się z fałszywymi przekonaniami na swój temat. Dobrze jest sobie je zapisać i zadać sobie następujące pytania:

– skąd mam to przekonanie? Od kogo to przejąłem?

– czy zawsze w nie wierzyłem? ( tutaj odpowiedź brzmi „nie” – wystarczy przywołać moment, kiedy byliśmy małymi dziećmi i jeszcze w nic nie wierzyliśmy)

– jakie fakty pokazują, że to przekonanie jest fałszywe?

– w co zamiast tego chcę wierzyć?

– jakie doświadczenia potwierdzają nowe przekonanie na mój temat, w które chcę wierzyć?

 

Fałszywe przekonania na temat swojego zdrowia, typu

  • to jest genetyczne,
  • u mnie w rodzinie tak już jest,
  • mój stan jest beznadziejny,
  • próbowałem wszystkiego, nic nie działa,
  • na coś trzeba umrzeć

skutecznie torpedują nasze pozostałe wysiłki skupione na poprawie swojego zdrowia.

Zmiana przekonania odnośnie choroby powoduje, że:

  • zaczniemy szukać sposobu, drogi w jaki możemy wrócić do zdrowia zadając sobie pytanie jak mogę to zrobić? Np. Jak mogę pokonać raka, rzucić palenie
  • nabędziemy nowe umiejętności, które spowodują automatycznie zmianę naszego zachowania
  • zachowanie zmieni nasze środowisko: zaczniemy przebywać w nowych miejscach i zadawać się z innego rodzaju ludźmi, wybierzemy siłownie zamiast pubu

Z tego powodu uważam pracę na przekonaniach za podstawę skutecznego coachingu.

 

 

O ile przekonania to nasze oprogramowanie, o tyle wartości, to nasz napęd, zbiór motywatorów, które popychają nas do działania. Wartości motywują nas do działania, są więc pozytywne. Określają to, co jest dla Ciebie ważne, to zbór zasad, którymi kierujesz się w życiu.

Pomyśl jakimi wartościami kierujesz się na co dzień? Co jest dla ciebie najbardziej ważne? Czy Ty sam dla siebie jesteś wartością?

Gdy zdrowie nie jest dla kogoś wartością trudno oczekiwać by żył zdrowo i rzucił na przykład palenie.

Przekonania, wartości wpływają na nasz stan emocjonalny, który ma istotne znaczenie na jakość naszego zdrowia.

Stany emocjonalne jest to kolejna warstwa naszego „ja”. Dla wielu ludzi emocje są pierwszym sygnałem alarmowym, że z „ja” dzieje się coś niedobrego. Nieprzyjemne emocje zaczynamy odczuwać, gdy dają o sobie znać niezaspokojone potrzeby. Jeśli je zignorujemy, to wcześniej czy później pojawi się złe samopoczucie, choroby albo inne niepokojące objawy.

Trzeba pamiętać, że nie ma emocji złych ani dobrych, są za to emocje, których długotrwałe tłumienie powoduje powstanie problemów zdrowotnych. Wyróżniamy 5 naturalnych emocji których tłumienie prowadzi do patologii.

 

Istnieje fascynujący dział coachingu, który dokładnie opisuje zależność pomiędzy wypartymi emocjami i objawami w postaci przewlekłego bólu lub niedomagań organów. Jest to psychosomatyka, czyli fizyczne urzeczywistnienie problemów emocjonalnych.

  • objawy psychosomatyczne

osoba chora na żołądek –może mieć lęk przed przyszłością

problemy z pęcherzykiem żółciowym – osądy, zawziętość, wytykanie błędów innym

trzustka – brak radości życia

nerki, moczowody – kompleksy, niska samoocena, lęk przed ludźmi

Wyparte emocje powodują, ze energia która mogłaby zostać użyta na poprawę zdrowia zostaje wykorzystywana na tłumienie emocji których nie chcemy lub boimy sie wyrazić.

Skutkiem długotrwałego wypierania emocji, braku przebaczenia, poczucia winy są przewlekłe choroby. Ze swojego doświadczenia mogę dodać, że osoby z rakiem, mają ogromne problemy z wyrażaniem emocji i tłumią je w sobie niekiedy nawet od 20 lat. I to właśnie uwolnienie tych emocji jest drugim ważnym czynnikiem na drodze do odzyskania zdrowia.

Następnym poziomem w piramidzie diltsa jest tożsamość. To role życiowe, które pełnimy. Rola ojca, matki, szefa, pracownika, ofiary, chorej osoby. Jeżeli powiesz o sobie, że jesteś chory to znaczy, że zdajesz sobie sprawę z konsekwencji oraz ograniczeń, które za tym idą. Wpływa to na niższe poziomy piramidy Diltsa: wartości, przekonania, samopoczucia, umiejętności, zachowania i środowisko.

Zadaj sobie pytanie Kim jestem? Najlepsza odpowiedź zawiera się zwykle w dwóch lub trzech słowach i jest kluczem do wewnętrznej mocy.

Daje energię do działania, pozwala podejmować dobre decyzje, kochać siebie niezależnie od okoliczności. Pozwala wiedzieć co zrobić, gdy nie wiadomo co robić.

Osoby przewlekle chore powinny wystrzegać się tożsamości ofiary, która powoduje gwałtowny spadek aktywności układu odpornościowego.

 

Ostatnim poziomem tej piramidy jest misja.

Misja nadaje cel i kierunek Twojemu życiu. Misją może być pomaganie innym, zostawienie po sobie śladu np. poprzez twórczość.

Twoja Misja nadaje sens wszystkiemu co robisz. Misja to odpowiedź na pytania dokąd zmierzam? Po co jestem na świecie?

Coaching jest fascynującą podróżą w głąb siebie i stawaniem się nową osobą na miarę celów jakie sobie wyznaczasz. Tylko od Ciebie zależy w jaki sposób się rozwiniesz i jak daleko zajdziesz. Nie musisz od razu przebyć całej podróży – wystarczy pierwszy krok. Co to będzie w twoim przypadku?

Dlaczego tak trudno zapanować nad rakiem?

To pytanie jest tematem przewodnim naszej konferencji i Mam nadzieję, że odpowiedź sama się państwu nasunie po wysłuchaniu pewnej historii.

Historia ta pomoże nam zrozumieć dlaczego przemysł farmaceutyczny kierują dziś inne cele niż zwykła produkcja leków i badania naukowe. Ujawni także największe, moim zdaniem sekrety firm farmaceutycznych.

 

Otóż przed 2WS w Niemczech narodził się międzynarodowy kartel. Kartel, który opanował przemysł chemiczny, farmaceutyczny i zbrojeniowy. Nazywał się IG Farben – skrót pochodzi od interessen gemeinschafft – wspólnota interesów a farben oznacza barwniki. Dlaczego leki i broń? – ponieważ osoba która umiera lub chce zabijać bardzo rzadko targuje się o cenę.

Broń i Leki to przysłowiowy kij i marchewka dla całej ludzkości.

W Niemczech kartel posiadał 6 największych firm chemicznych i obejmował praktycznie cały przemysł ciężki. Kontrolował łącznie ponad 380 spółek

Kartel nie ograniczał się do działania tylko na terenie europy. Do 1 września 1939r na terenie USA było ponad 2000 spółek wchodzących skład kartelu. Nazwy kilku z nich są państwu doskonale znane: ford, standard oil, iti, Kodak, Dupont, Goodyear, monsanto, nestle, proceter&Gamble, shell, texaco.

Zacznijmy od tego czym są kartele?

Jest to grupa firm powiązanych ze sobą kontraktem lub umową w wyniku których mają ze sobą współpracować a nie konkurować. Większość umów dotyczy wymiany praw do patentów, podział rynków regionalnych, ustalanie cen. Kartel jest mechanizmem ustalonym na pominięcie konkurencji wolnorynkowej, powoduje zawyżone ceny i mniejszą różnorodność produktów.

Na produkcji leków zarabia się ogromne pieniądz i aż prosi się to o ustanowienie monopolu. Zyski są wysokie, ale nie dla lekarza lub aptekarza tylko dla producenta.

Wg. Miesięcznika forbes obecnie przemysł farmaceutyczny zajmuje pierwsze miejsce – jest najbardziej dochodowym biznesem ( lepszy niż banki, i przemysł petrochemiczny)

Z pewnością słyszeli państwo określenie BIG PHARMA. W 1958 r powołana została do życia Pharma – pharmaceutical reserch and manufacturers of America – stowarzyszenie producentów i badaczy farmaceutycznych.

Obecnie tzw Big Pharma obejmuje 90% amerykańskich producentów leków.

Jak to osiągnięto?? Jak farmacja stała się najbardziej dochodowym biznesem?

Przełomowy okazał się okres lat 80`tych. W latach 1980-2000 nastąpiło 3 krotne zwiększenie sprzedaży leków. Co spowodowało taki rozwój?

Patenty!

1980 prawo Bayha Dola – które umożliwiło uniwersytetom i małym przedsiębiorstwom patentowanie odkryć pochodzących z badań finansowanych przez państwo oraz umożliwiło sprzedaż licencji (wcześniej wszystkie odkrycia dokonane z funduszy podatników były domeną publiczną)

BF – nie musi polegać na swoich badaniach – 1/3 leków, które sprzedają pochodzi z zewnątrz.

Naukowcy finansowani z pieniędzy publicznych przychodzą z pomysłami do firm farm. Firmy robią z tego praktyczny użytek finansując: badania kliniczne, produkcję i dystrybucję gotowego leku. Już nie chcą być wspólnikami, roszczą sobie prawo wynalazcy, realizatora wynalazku i producenta.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę 50 najlepiej sprzedawanych leków – 45 z nich otrzymało fundusze publiczne.

W 1998 zaledwie 15% artykułów naukowych cytowanych w aplikacjach patentów pochodziło z przemysłu, 54% z centrów akademickich.

Społeczeństwo płaci za leki 2x – po raz pierwszy przy finansowaniu badań i odkryciu leku, drugi raz przy zakupie leku.

Drugą przyczyną gwałtownego rozwoju przemysłu było poszerzenie przywilejów patentowych dla leków markowych/orginalnych (1984 hatch waxman act).

Ochrona patentowa spowodowała wydłużenie ważności patentów z 8 lat tak jak w 1980 do 14 lat w 2000, obecnie 20 lat. Dodatkowo producent może liczyć na różnego rodzaju bonusy:

  • Wydłużenie patentu o 5 lat dla leków które długo wchodziły na rynek
  • jeśli firma macierzysta skarży generyczną o naruszenie patentu to patent zostaje przedłużony o kolejne 30m-cy
  • Jeżeli były prowadzone badania na dzieciach – przedłużamy o kolejne 6 m-cy

Nic dziwnego, ze Przedłużenie patentów odbywa się za pomocą procesów sądowych, zastraszania, mataczenia

Prawo pierwotnie przemyślane jako pobudzenie konkurencji i zachęta do prowadzenia nowych badań ma jednak odwrotny skutek. To prawo okazało się żyłą złota dla big pharmy

Zysk przynosi lek, który jest opatentowany. A skoro okres patentowy może obejmować aż 25 lat to po co się starać i prowadzić badania nad nowymi lekami? Przecież to jest tak nieopłacalne! Chciałbym przypomnieć, że po wygaśnięciu patentu leki generyczne są sprzedawane za 20% ceny leku oryginalnego.

Trzeba pamiętać, że 1 lek wprowadzony na rynek to 5000 przebadanych substancji

1/5000 staje się lekiem, 1/1000 przechodzi testy przedkliniczne, 1/5 testy kliniczne

Pochłania to ogromne ilości czasu i pieniędzy.

Dlatego firmy przeznaczają zaledwie około 14% swojego budżetu na badania, a ponad 30% marketing i zarządzanie, czyli reklama.

patenty okazały się przysłowiową kurą przynoszącą złote jajka i jednocześnie hamulcem rozwoju ponieważ nowy lek nie wejdzie na rynek jeżeli stary wystarczająco na siebie nie zarobił.

 

A opatentować można wszystko. Patenty obejmują:

  • – substancję leczniczą – cząstka chemiczna
  • – sposobu zastosowania –jednostka chorobowa
  • – postać leku – tabl/płyn i sposób podania
  • – procesu wytwarzania – metody produkcji

Oczywiście te wszystkie zmiany w prawie nie były by możliwe bez specjalnej grupy ludzi, którzy wywierają wpływ na polityków i piszą im ustawy. Mowa tutaj o lobbystach. Największe lobby w Waszyngtonie posiadał oczywiście przemysł farmaceutyczny. w 2002 było to aż 675 lobbystów, jest to więcej niż członków kongresu a budżet lobbystów idzie w miliony dolarów.

Jakie skutki na nasze zdrowie ma taki lobbing?

W 1992 uchwalono ustawę wprowadzającą opłaty za przyśpieszenie procesu rejestracji leku. Płacimy zaledwie 578 tyś $ opłaty manipulacyjnej i nasz wniosek jest rozpatrywany w trybie przyśpieszonym. Jest to coś podobnego do dodatkowej opłaty w tanich liniach lotniczych, dzięki której możemy ominąć kolejkę osób czekających na wejście na pokład. W tym wypadku jest to wejście na rynek.

Czy są skutki uboczne takiego pośpiechu? Przez 10 lat działania ustawy 13 leków trzeba było wycofać z rynku. Między innymi był to owiany złą sławą Vioxx – lek przeciwbólowy, który spowodował 30tyś zgonów na zawał serca i udar mózgu. Innym przykładem może być Actosa, lek na cukrzycę, który powodował raka pęcherza moczowego.

Firmy farmaceutyczne nie mają sprecyzowanych przekonań politycznych wspierają więc partie polityczne z lewa i prawa. Politycy natomiast zdobywają sobie elektorat poprzez obietnicę inwestowania w medycynę i znalezienia rozwiązania problemów które dotyczą coraz większego kręgu ludzi.

Jednym z sekretów przemysłu farmaceutycznego a zarazem skutkiem patentów jest

brak następców starych leków

Stało Się to dlatego, ze firmy skupiły się na najbardziej dochodowych rynkach

Jaki rynek jest z ich punktu widzenia interesujący?

– przede wszystkim są to najbardziej rozpowszechnione choroby przewlekłe – artretyzm, depresja, nadciśnienie, podwyższony cholesterol, katar sienny ( brak ch zakaźnych, rzadkie choroby)

– zamożni pacjenci (malaria, choroby tropikalne, śpiączka)

– elastyczny rynek, ciągle się powiększający

 

Z tego powodu firmy nie są raczej zainteresowane inwestowaniem w odkrywanie nowych antybiotyków.

zdaniem prof. Marka Gniadkowskiego, kierownika Zakładu Mikrobiologii Molekularnej z Narodowego Instytutu Leków  właśnie spełniły się najczarniejsze przewidywania co do skuteczności antybiotyków.

Przykłady? Oporny na niemal wszystkie znane antybiotyki szczep gronkowca złocistego zabija rocznie w USA 19 tys. osób. W Azji z tego powodu co pięć minut umiera dziecko, a w Europie odnotowuje się ok. 25 tys. przypadków, w samych Niemczech umiera ok. 15 tys. ludzi rocznie.

Firmom nie opłaca się produkować leków specjalistycznych dla małej grupy pacjentów,(tzw leków sierocych) ponieważ wolą uwolnić moc produkcyjną dla bardziej popularnych leków.

Big pharma szczyci się, ze jest napędem innowacyjności i ogromne pieniądze przeznacza na badania i poszukiwania nowych leków. Czy tak jest naprawdę?

 

To w co większość firm farmaceutycznych inwestuje to

Leki odtwórcze – są to kopie obecnie istniejących już na rynku leków.

 

Gdy jedna firma opatentuje np. lowastatynę na cholesterol, powoduje to ze inne firmy wypuszczają na rynek podobne leki o tym samym działaniu ale nieznacznie różnią się budową chemiczną. I tak oprócz tej wcześniej wymienionej mamy do czynienia z prawastatyną, simvastatynę, ceri, atorwa, fluwa, rosuwastatyną.

w 2002 r. FDA Agencja Żywności i Leków zaaprobowała 78 leków – zaledwie 17 z nich zawierało nowy składnik czynny a 7 było lepszych od starszych leków..

W latach 1990-2002 w USA zostało zatwierdzonych 415 leków – 77% leków było nie lepsze od obecnie już istniejących.

Jest to możliwe z tego powodu, że producenci muszą tylko wykazać, iż nowy lek jest skuteczny, czyli że w ogóle działa, nie muszą wykazywać, że jest lepszy od obecnie istniejącego. Wykazanie, ze lek jest skuteczniejszy niż placebo, czyli przysłowiowe nic powoduje bardzo niski próg do przeskoczenia.

 

Kto nas broni?

Wiele osób może głęboko wierzyć, że istnieją jakieś organizacje które to kontrolują i wykrywają nieprawidłowości. Lekarze jak osoby dobrze wyedukowane ( w końcu 6 lat studiów to nie jest kurs korespondencyjny) powinni wiedzieć co nam może pomóc. Są przecież organizacje charytatywne aktywnie uczestniczące w zwalczaniu chorób.

Prawda wygląda całkowicie inaczej…

amerykańskie stowarzyszenie raka powstało w 1913 r jako ‘’organizacja doraźna i tymczasowa walcząca o dość pieniędzy by rozpocząć bezlitosną walkę z rakiem’’. Obecnie ta organizacja funkcjonuje do dziś i ma się bardzo dobrze – posiada połowę praw patentowych na jeden z leków dopuszczonych do terapii raka. Co więcej, ten lek produkuje laboratorium należące do kartelu.Czyli nie dosyć, że stowarzyszenie zbija majątek na sprzedaży danego leku, to jeszcze dodatkowo ma finansowe powiązania z przemysłem farmaceutycznym.

Niestety edukacja lekarzy i tak zwana ‘’bezstronność’’ niektórych organizacji została przez przemysł też w szczególny sposób zaplanowana.

Edukacja lekarzy

około 100 lat temu The American Medical Association (AMA) I jeden człowiek – Morris Fishbein usunęli dietetykę z program nauczania amerykańskich uczelni. I odtąd lekarze medycyny nie mają podstawowego pojęcia jak używać jedzenia jako środka leczącego.

Obecnie nielegalne jest twierdzenie, że jakiekolwiek zioła, suplementy, czy żywność są w stanie wyleczyć człowieka

Jak do tego doszło? Zapamiętajmy jedną rzecz – Kto płaci ten wymaga a jeżeli płacił sam John Rockefeller to i wymagania są wysokie.

Poprzez

  • przekazywanie dużych darowizn na uniwersytety,
  • tworzenie dochodowych organizacji dobroczynnych i
  • eliminowanie nieprzychylnych ludzi,

organizacje charytatywne, taka jak ta utworzona przez Rockefellera zaczęły kontrolować edukację.

W rok po przekazania dużego datku na uniwersytet Baptystów, rektorem został człowiek popierany przez swojego darczyńcę a uczelnię całkowicie oczyszczono z jakichkolwiek krytykantów.

W taki sposób rozpoczął się proces przejmowania kontroli nad systemem edukacji,

Rockeffeler zaczął zasypywać pieniędzmi uczelnie, które dały się kontrolować. Te które nie zgadzały się z wymogami sponsorów a były nimi obszerna edukacja w zakresie farmakologii i wykorzystania leków syntetycznych, zostawały bez dotacji i były wypierane z rynku poprzez lepiej opłaconych konkurentów. Pamiętajmy, że to wszystko rozgrywało się w czasach wielkiego kryzysu w Ameryce, gdzie filantropów takich jak Rockefeller wychwalano jako zbawców narodu.

W taki sposób powstaje piramida edukacji medycznej:

Na szczycie są fundacje umieszczając swoich ludzi we władzach uczelni i stanowiskach administracyjnych

Środek to w przypadku ameryki organizacja wyznaczająca standardy i program nauczania – finansowo od samego początku należały do fundacji rockefellera i to on praktycznie decydował czego są studenci nauczani a przede wszystkim o czym nie są poinformowani.

Tak powstaje selekcja obliczona wyłącznie dla czyjegoś zysku, indoktrynacja która skutecznie zawęża horyzonty.

Im ktoś głębiej i dłużej siedzi w medycynie, farmacji, tym trudniej jest mu wyrwać się ze sztywnych schematów myślenia i przyznać się, ze to co stosuje nie działa. To, zaprzeczenie rzeczywistości jest spowodowane głęboko identyfikacją tej osoby z wybranym zawodem – medycyna to ja.

Negowanie alternatywnych metod leczenia jest także spowodowane strachem i barakiem wiedzy na ich temat – nic o tym nie wiem wiec najlepiej będzie jak to zaneguję.

Niestety nie tylko nauczanie akademickie pozostawi wiele do życzenia. Innym sekretem przemysłu farmaceutycznego jest niedokładność badań diagnostycznych na podstawie których lekarze diagnozują choroby.

Rak rośnie zanim pacjent się poważnie rozchoruje albo będzie miał jakiekolwiek objawy, dlatego lekarze przekonali nas, ze najlepszym sposobem na uniknięcie raka są różnego rodzaju testy: na raka szyjki macicy, jelita grubego, Janików, prostaty, piersi.

Pomimo tych wszystkich wysiłków i rzeki pieniędzy przeznaczonych na badania przesiewowe, nie mają one najmniejszego wpływu na spadek śmiertelności na raka. Oczywiście zwiększyła się ilość wcześnie wykrytych postaci raka jednak śmiertelność pozostał a na tym samy poziomie.

Przyjrzyjmy się bliżej rakowi piersi.

u kobiet poniżej 50 r.ż. więcej z nich zmarło na raka w grupie badanej niż w nie badanej. Kanadyjskie badanie national Brest cancer screening trial zostało opublikowane w 1993 gdzie badaniu mammografem poddano 50 tyś kobiet w wieku 40-49 lat. U większej liczby kobiet wykryto guzy ale nie ocalono ani jednego dodatkowego życia. Podobnie wyniki były u Szwedów – zanatowano 30% więcej przypadków raka u kobiet przebadanych mammografią w ciągu 10 lat, niż u nie badanych.

medyczne czasopismo the lancet przyznało otwarcie – liczba kobiet umierających na raka piersi nie chce zmaleć.

Jak to jest możliwe, że badania które mają nam pomóc są tak nieskuteczne?

Jedną z przyczyn jest brak dokładności – wyniki fałszywie dodatnie. W badaniach kanadyjskich zaledwie 1 na 14 kobiet z pozytywną mammografią miało w rzeczywistości raka.

Innym przykładem może być badanie Psa – badanie specyficznych antygenów w przypadku prostaty. 2/3 osób z podwyższonym psa nie miało raka. Autor tej metody przyznał, że badanie nie spełnia swojej roli, Harvard medical school – psa zawiodło w 82%.

Jednak pomimo tych wyników, te metody są nadal używane do diagnostyki.

 

I tak zbliżamy się do innego sekretu . Paradox medyczny – zabija nas to co ma nas leczyć

Przyczyn zwiększonej zachorowalności na raka piersi może być kilka:

  • Samo badanie
  • Promieniowanie przy mammografii jest 1000razy większe niż przy prześwietleniu płuc
  • Dodatkowo wywierany jest nacisk odpowiadający 20kg na pierś (badania na zwierzętach ujawniły że manipulacje przy guzach zwiększają o 80% ryzyko przerzutów)
  • Biopsja czyli fizyczne naruszenie struktury guza
  • Czynnik ludzki – pamiętam wynik pewnego eksperymentu gdzie 10 lekarzy radiologów z 12 letnim stażem opisywało 150 mammogramów – różnili się w interpretacji w 30% przypadków – istna rosyjska ruletka!
  • Przyjmowanie innych leków – 97% kobiet poniżej 36r.ż. z rakiem piersi brały pigułkę antykoncepcyjną

 

 

Obecnie medycyna zachodnia oferuje nam 3 sposoby pozbycia się nowotworu: proponuje nam wyciąć , zatruć, wypalić.

Chemioterapia była po raz pierwszy zaproponowana po 2wś, kiedy naukowcy badający właściwości gazu musztardowego – środka bojowego – zademonstrowali zdolność do zabijania żywych komórek a zwłaszcza tych szybko dzielących się. Pochodne gazu są bardzo toksyczne – cytotoksyczne.

Jakie są skutki uboczne chemioterapii? U dorosłych następuje wzrost ryzyka raka kości.

Głównym efektem chemioterapii według Cancer Research z Anglii jest zwiększenie szybkości rozmnażania się przeżyłych komórek rakowych i ich odporności nawet na agresywne leczenie chemioterapią. Tak jak w przypadku bakterii i antybiotyków – szeroko stosowana antybiotykoterapia powoduje powstanie szczepów odpornych na praktycznie wszystkie antybiotyki.

Zresztą statystyki mówią same za siebie: Przeżywalność raka przy braku leczenia 27%, po chemioterapii 2,3%

 

Wątpliwą skutecznością charakteryzuje się wycinanie raka, zabiegi chirurgiczne działają negatywnie na układ odpornościowy

Rak prostaty bardzo powoli rosnący rak bez przerzutów. Chirurgia nie zapobiega – nawrót po 1 roku to 8%, po 10latach u 40%.

Radioterapia natomiast powoduje niemożliwe do zabliźnienia się rany wewnątrz organizmu.

 

Dlaczego lek na raka nie zostanie oficjalnie ‘’odkryty’’?

Prawdą jest , że z każdym rokiem coraz więcej ludzi żyje z raka niż na niego umiera.

W 1971 prezydent Nixon podpisał akt który zapoczątkował walkę z rakiem tzw. war on cancer act. Żaden rak który nie był do wyleczenia w latach 70tych nie jest i w czasach dzisiejszych wyleczalny.

Znalezienie leku na raka to zniszczenie gigantycznego przemysłu badań nad rakiem. Przemysłu, który jest nastawiony na leczenie a nie pokonanie raka.

Pokonanie raka to wyeliminowanie chemioterapii, sprzętu do radiologii. Wyrzucenie na bruk 55.000 naukowców, którzy od dziesięcioleci daremnie szukając skutecznego środka na raka?

Prawdą jest, ze przemysł farmaceutyczny zamiast być napędem innowacji jest machiną marketingową

Zamiast być symbolem wolnego rynku, żyje z badań sponsorowanych przez rząd i z praw monopolistycznych kartelu farmaceutycznego

 

Polityka firm farmaceutycznych polega na

  • ograniczaniu konkurencji by ograniczyć wolny wybór konsumenta
  • wzroście cen powyżej normalnego poziomu regulowanego przez popyt i podaż
  • małej różnorodność produktów, niedopuszczenie na rynek nowego leku dopóki stary na siebie nie zarobi
  • tworzenie chorób: dawniej cholesterol 280mg, teraz 200
  • Dawniej promowały leki do leczenia chorób, teraz promują choroby pasujące do leków: Fluoksetyna – przedmiesiączkowe zaburzenia nastroju.

 

Niedługo nie będzie ludzi zdrowych – będą tylko źle zdiagnozowani.

Przemysł farmaceutyczny nie jest gałęzią zdrowia, lecz branżą inwestycyjną, zapewniającą zyski dla jej akcjonariuszy.

Rynkiem dla przemysłu farmaceutycznego jest nasz organizm – lecz tylko tak długo, jak długo jest chory. Istnienie i rozprzestrzenianie się chorób jest niezbędne dla kontynuacji i wzrostu biznesu.

Przemysł farmaceutyczny ogranicza się do badań syntetycznych substancji chemicznych, ponieważ można je patentować i związane z tym opłaty licencyjne są podstawą astronomicznych zysków koncernów farmaceutycznych. Z tego powodu, żadna substancja, której nie da się opatentować nie wejdzie na rynek za pomocą firm farmaceutycznych.

Roczne światowe zyski branży farmaceutycznej wynoszą ponad 500 miliardów euro. Na leczeniu raka rocznie zarabia się 200mld$.

Obecna medycyna to zwycięstwo statystyki nad zdrowym rozsądkiem. Ma to swoje odzwierciedlenie w badaniach klinicznych. Badania sponsorowane przez BF były 4x bardziej przyjazne dla produktu, niż te niezależnie przeprowadzone. Niezależna statystyka już dawno ukazała nam ze to co jest stosowane w przypadku ortodoksyjnego leczenia raka nie działa i jest szkodliwe.

Mam zarazem świadomość, ze w obecnym świecie nie możemy obejść się bez lekarstw. Wiele osób mnie pyta, jak to jest – jesteś farmaceutą a występujesz przeciwko lekom. Ja sprzeciwiam się każdemu nadużyciu i zakłamaniu. Jeżeli już z jakiegoś powodu pacjent decyduje się użyć danego leku powinien to być lek:

  • Bezpieczny
  • Dokładnie Przebadany – ze znajomością wszystkich działań ubocznych
  • Skuteczne – by nowy lek nie był 10tą odmianą znanego wszystkim środka
  • Cena powinna być przystępna dla szarego człowieka

Oficjalne terapie przeciwrakowe mogą kosztować ok. 200tyś $ rocznie, producent nie daje żadnej gwarancji skuteczności, skutkiem ubocznym jest śmierć a jeżeli już terapia ta przedłuży życie pacjenta o te kilka miesięcy to komfort tego życia ulega gwałtownemu pogorszeniu,

Korporacja jest to twór nienasycony. Dla niej nigdy nie ma wystarczająco dużo. Zawsze chce więcej – większa sprzedaż, większy rynek, większy zysk. Jest ona jak kula śnieżna – im dłużej się toczy staje się coraz większa i trudniej jest to zatrzymać. Mam nadzieję że stanie się to zanim pewne indiańskie przysłowie stanie się faktem:

Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba – odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy.

10 najlepszych postanowień noworocznych

  1. Prowadź dziennik dietetyczny. Da to tobie pełniejszy obraz tego co jesz i pozwoli uświadomić obszary, które możesz ulepszyć. Pamiętaj o zapisywaniu przekąsek i napojów, które potrafią skutecznie zwiększyć dzienną ilość przyjmowanych kalorii.  Sprawdź kiedy masz ochotę na słodkie lub tłuste przekąski i miej pod ręką zdrową alternatywę.
  2. Bądź realistyczny. Zamiast zaczynać z początkiem roku następną dietę cud o zakończeniu której przybierzesz na wadze w mgnieniu oka, stosuj metodę małych kroków. Zacznij od małych zmian w swoich nawykach żywieniowych a z czasem zobaczysz, że staną się one rutyną.
  3. Idź na ryby. Jedz przynajmniej 2 porcje ryb w tygodniu. Olej rybi zawiera kwasy omega 3 które chronią serce  a jod zawarty w owocach morza reguluje metabolizm.
  4. Witamina D do pełna. Ryby, jaja, wątróbka to doskonałe źródło tej witaminy, która odpowiada za wchłanianie wapnia. W naszej strefie klimatycznej wszyscy cierpią na jej niedobór od listopada do marca .
  5. Naucz się gotować. Większość ludzi gotuje 5 różnych dań w tygodniu. Próbując nowych przepisów nie tylko urozmaicisz swoją kuchnię ale także zapewnisz sobie odpowiednią ilość składników odżywczych.
  6. Więcej jaj. ostatnie badania wykazały, że jajka zawierają wyższy poziom  witaminy E I selenu I ponad 70% witaminy D niż poprzednio sądzono.
  7. Sprawdzam. Przed kupnem zawsze czytaj etykietę produktu. Wtedy naprawdę będziesz wiedział co wiesz. Zwróć szczególną uwagę na  zawartość soli, cukru i tłuszczu
  8. Oszczędzaj kolana. Zawsze biegaj po miękkim gruncie – nigdy po asfalcie. Według niektórych trenerów bieganie boso drastycznie zmniejsza obciążenie stawów
  9. Czekolada. Jeżeli nie potrafisz odmówić sobie błogiej słodkości pamiętaj że im czekolada gorzka tym bardziej jest zdrowa
  10. 10. Pójdź na masaż. Sprawdź na własnej skórze jak bardzo dobry masaż zmniejszy poziom hormonu stresu (kortyzol) i zwiększy dobre samopoczucie (serotonina).

Jak uniknąć raka w 3 prostych krokach

Istnieje mnóstwo innych sposobów uniknięcia raka. Jeśli jednak chcesz zacząć od czegoś prostego to gorąco polecam Tobie te 3 kroki.

Oto  rzeczy których nie dowiesz się od lekarza gdy masz raka. Przeciętnie lekarz medycyny w ciągu 6 lat studiów poświęca zalewie 1-3h na naukę o składnikach odżywczych.

  1. Unikaj smażonej i przetworzonej żywności. Jedz jak najwięcej surowych warzyw i owoców a jeśli chcesz zjeść cos ciepłego to gotuj to w wodzie.
  2. Unikaj GMO (żywności modyfikowanej genetycznie) GMO zawiera herbicyd Roundup, który wg. Francuskich naukowców jest niezwykle toksyczny i rakotwórczy dla ludzkich komórek.
  3. Słabe trawienie prowadzi do raka. Poprawiając stan naszego układu pokarmowego naturalnie  zmniejszamy stany zapalne i poprawiamy sprawność ukł. odpornościowego.

7 sposobów szczęśliwszego życia

Filozofia Huny jest to filozofia życia, w której Huna oznacza tajemnicę, ukrytą wiedzę. Na Hawajach pojmowana jest jako twór niewidoczny zawieszony między niebem a ziemią. Według tej filozofii dobro i zło, piękno i brzydota przynależą do siebie. Wszystko ma prawo wyrażania się, a życie w duchu Huny prowadzi do harmonii ciała, duszy i ducha. Kto żyje w ten sposób myśli pozytywnie i w miłości dzieli się tym nastawieniem z otaczającym światem. Ciało pozostaje zdrowe i silne, a strach, zwątpienie i brak nadziei nie mają szans przebicia. Każdy człowiek dysponuje wewnętrzną siła, przezwyciężającą negatywną energię. Huna pojmuje człowieka jako harmonijną trójcę, złożoną z niższego, średniego i Wyższego Ja.          

           

     Niższe Ja to podświadomość. Automatycznie kieruje organizmem, spełnia funkcję pamięci i odpowiada za nasze emocje. Huna uczy, że z niższym Ja można rozmawiać, a także na nie wpływać.

Średnie Ja jest rozumem, świadomością, logiką. Jego zadanie polega na wskazaniu niższemu Ja odpowiedniego sposobu działania. Świadomość może komunikować się i rozwijać kreatywnie, tworzyć nowe rzeczy i wyciągać wnioski z dawnych doświadczeń.

 Wyższe Ja znajduje się w człowieku i ponad nim. Można określić je jako wewnętrznego Boga. Przywołuje się je podczas modlitwy lub rytuału i prosi o radę, przewodnictwo lub inspirację.

 

Hawajskie zasady

1.         IKE. Świat jest tym, za co go uważasz. Jedynie my jesteśmy odpowiedzialni za to, jak odbieramy otoczenie, sytuacje, ludzi. Świat jest taki, jakim My go widzimy.

2.         KALA. Nie istnieją granice. Wszystko rodzi się i umiera w naszym umyśle, więc to my wyznaczamy sobie granice.

3.         MAKIA. Energia podąża tam, gdzie kierujesz swoja uwagę. Przyciągasz to, o czym myślisz. Twoja energia podąża tam, gdzie skupia się Twoja uwaga.

4.         MANAWA. Teraz trwa chwila, w której dysponujesz mocą. Tu i teraz jest czas, by zmienić swoje nastawienie, emocje, świat. Nie mamy wpływu na przeszłość, ale tworzymy własną przyszłość.

5.         ALOHA. Kochać – znaczy być szczęśliwym z… samym sobą. Trzeba pokochać i zaakceptować siebie samego, a potem wszystko inne, według przysłowia „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

6.         MANA. Wszelka moc pochodzi z wewnątrz. Cała energia jaką potrzebujesz, każda mądrość jest w Tobie. Słuchaj intuicji, płyń z prądem, realizuj plany, spełniaj marzenia.

7.         PONO. Skuteczność jest miarą prawdy. Każdy cel można zrealizować na tysiąc sposobów. Nie warto poddawać się przeciwnościom, trzeba spokojnie podążać własną drogą.

 

A Ty który sposób dziś zastosujesz w swoim życiu?

Jak powstaje rak?

Rząd Stanów Zjednoczonych przyznał się do fiaska czterdziestoletniego programu badań nad lekiem skutecznym w walce z rakiem. Wydano 200 miliardów dolarów, a jedynym sukcesem jest 1,5 miliona publikacji i niezliczone tytuły naukowe ich autorów. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), obecnie na raka umiera 7,6 milionów ludzi rocznie, z czego 90 tysięcy w Polsce. Specjaliści nie dają żadnych złudzeń i twierdzą wprost, że z każdym rokiem sytuacja będzie się wciąż pogarszać.

Dlaczego tak się dzieje? Z czego rodzi się rak?

Ludzi organizm rośnie dzięki temu, że komórki naszego ciała rozmnażają się. Rozmnażanie to odbywa się przez podział, czyli jedna komórka dzieli się na dwie mniejsze, które dorastają i stają się dokładnymi kopiami tej, z której powstały.

Gdy dorośniemy, wówczas proces rozmnażania się komórek także nie ustaje, ponieważ ciągle kolejne komórki naszego organizmu albo starzeją się i umierają albo ulegają rozmaitym uszkodzeniom i giną. Proces wymiany zestarzałych bądź uszkodzonych komórek na nowe to regeneracją i trwa nieprzerwanie przez całe życie.

Niezwykle istotnym czynnikiem, wpływającym na jakość powstających w procesie regeneracji komórek, jest systematyczna podaż dostatecznej ilości substancji mineralnych, zwanych mikro- i makroelementami, z których łańcuch DNA jest zbudowany. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że proces regeneracji trwa nieprzerwanie i jeśli w którymś momencie zabraknie odpowiedniego budulca, to powstają komórki niepełnowartościowe; wadliwe, które szybko staną się pożywką dla pasożytów i grzybów, co zapoczątkuje powstanie przewlekłych stanów zapalnych.

 

Najważniejszym czynnikiem jest stan naszego układu odpornościowego.

Komórka nie w pełni odbudowana lub uszkodzona różni się w zasadzie tylko nieznacznie od pozostałych komórek. Jednak nawet najmniejsza różnica sprawia, że nie może ona pełnić swojej funkcji. Staje się więc ciałem obcym a ponieważ powstała w organizmie jako coś nowego, to jest nowym tworem – nowotworem.

Mutacje ani nie są niczym wyjątkowym, ani rzadkim. Każdej doby w organizmie człowieka powstają tysiące takich komórek. nowotworowa komórka jest dla systemu odpornościowego ciałem obcym, z obcą informacją genetyczną (antygenem), więc należy ją unieszkodliwić. Jednak najpierw trzeba tę zmutowaną komórkę odnaleźć, wśród miliardów innych komórek.

W wyszukiwaniu antygenów specjalizują się przeciwciała cząsteczki systemu odpornościowego. Gdy napotkają komórkę z obcym genem (antygen), przyklejają się do jej ścianki i ją oznaczają wysyłając specjalne chemiczne sygnały.

Organizm wytwarza wtedy specjalną odmianę białych krwinek (leukocytów), którymi są duże komórki żerne – limfocyty. To ich zadaniem jest odnalezienie i zniszczenie właśnie tych oznaczonych komórek – żadnych innych, bo wtedy mielibyśmy do czynienia z agresją systemu odpornościowego, skierowaną przeciwko komórkom własnego organizmu, czyli autoagresją.

Ale gdy w organizmie istnieją ogniska zapalne wówczas panujące tam warunki uniemożliwiają limfocytom  odnalezienie konkretnej komórki i zniszczenie jej.

System odpornościowy posiada jeszcze wariant zapasowy.  Są to duże komórki systemu odpornościowego NK (od angielskiego natural killers – naturalni zabójcy), które posiadają przysłowiową licencję na zabijanie i pożeranie każdej uszkodzonej komórki. Problem w tym, że w otoczeniu stanu zapalnego są miliony uszkodzonych komórek, a więc wszystkie one powinny zostać zniszczone, by umożliwić regenerację tego fragmentu tkanki.

Komórki NK pożerają pierwszą z brzegu komórkę, która uległa uszkodzeniu na skutek istnienia stanu zapalnego. Im więcej tych komórek pochłoną, tym stają się większe, aż w końcu tracą zdolność poruszania się i zostają uwięzione w obszarze  ogniska zapalnego. Komórki takie łączą się z innymi, sąsiednimi komórkami NK i ten sposób zostaje stworzona jednolita powłoka, która szczelnie otacza ognisko zapalne. Dlatego najczęściej mówi się, że guz się otorbił, co ma oznaczać, że jest niegroźny.

Podwójna rola torebki guza

Organizm – zabezpieczając się w ten sposób przed ekspansją guza, nieopatrznie daje tym komórkom schronienie.

Podobny sposób postępowania, tj. otorbianie, organizm stosuje w wypadku innych chronicznych stanów zapalnych, dając tym sposobem schronienie wielu rodzajów drobnoustrojów więc nie powinno dziwić, że w guzach nowotworowych wykrywa się bakterie, wirusy, grzyby czy pleśnie. Dlatego niektórzy wyciągają z tego powodu proste wnioski –że przyczyną raka są wirusy, pleśnie lub grzyby. Inni oskarżające bakterie o działanie rakotwórcze.

 

 

Jako główne czynniki rakotwórcze wymieniane są:

  • Spaliny emitowane do atmosfery przez samochody, samoloty i kominy fabryczne, które przenikają do gleby, a stamtąd do uprawianych roślin.
  • Promieniowanie przenikliwe i jonizujące – promienie rentgena, pierwiastki promieniotwórcze emitowane w wyniku wybuchów bomb atomowych, przez elektrownie atomowe, a także zwiększone promieniowanie ultrafioletowe słońca.
  • Powszechne stosowanie środków ochrony roślin.
  • Wszechobecne w naszym otoczeniu tworzywa sztuczne.
  • Wolne rodniki, które powstają w organizmie oraz dostają się do niego ze środowiska z żywnością, powietrzem albo dymem papierosowym.
  • Terapie hormonalne, głównie sterydy stosowane w estrogenowej terapii zastępczej oraz doustne środki antykoncepcyjne.
  • Konserwanty i dodatki do żywności, które powodują zaburzenia jelitowe i w konsekwencji upośledzają wchłanianie.

Komórki nowotworowe szybko rosnącego guza potrzebują coraz więcej substancji odżywczych, czego nie mogą im zapewnić naczynia krwionośne. Potrzebne jest im więc osłabienie systemu odpornościowego, a wtedy, pozbawione ograniczeń, czyli otorbiania guza, komórki nowotworowe zaczynają pobierać potrzebne do rozwoju substancje ze zdrowych komórek organizmu, niszcząc je.

jedynym sposobem wygrania z tą straszną chorobą jest stan naszego zdrowia.  w zdrowym organizmie systematyczne usuwanie zmutowanych komórek jest naturalną funkcją fizjologiczną systemu odpornościowego. Idea Coachingu Zdrowia to zapobieganie chorobom, ale nie poprzez ich wykrycie i leczenie lecz poprzez utrwalenie prawidłowych wzorców życia, które wzmacniają nasz układ odpornościowy. Odbywa się to poprzez detoks organizmu, zmianę diety, suplementację  i pozbycie się blokad emocjonalnych.

Mutacja jednej, tysięcy, czy nawet milionów komórek wcale nie oznacza raka. Do tego, żeby zmutowana komórka przetrwała, rozmnożyła się do wielkości łagodnego guza musi mieć stworzone odpowiednie warunki, by mogła ukryć się przed systemem odpornościowym. Najlepiej do tego celu nadają się miejscowe przewlekłe stany zapalne, zwane stanami przedrakowymi, czy inne, lekceważone bądź latami „leczone”, choroby.

I właśnie od tego wszystko się zaczyna – od uszkodzenia nabłonka jelitowego. Po pierwsze dlatego, że uszkodzenie owego nabłonka powoduje niedobór substancji odżywczych, szczególnie witamin i minerałów, spowodowany upośledzeniem ich wchłaniania, a niedobór owych substancji, głównie, przyczynia się do powstania wadliwych komórek. Po drugie– w uszkodzonym nabłonku tworzą się nadżerki, przez które do organizmu wnikają drobnoustroje i toksyny, a to z kolei obciąża system odpornościowy do tego stopnia, że w końcu przestaje pełnić wyznaczone mu funkcje obronne. Tym sposobem sami stwarzamy warunki, by w naszym organizmie zmutowana komórka, z której zrodzi się zdolny nas zabić nowy twór.

 

Przeżyłeś chemioterapię? Gratuluję!

Jeżeli zachorowałeś na raka i przeżyłeś chemioterapię to serdeczni Tobie gratuluję! Oznacza to, że masz końskie zdrowie i jesteś niesamowitym szczęściarzem.

Możesz zapytać mnie dlaczego?

Ponieważ skuteczność chemioterapii według badań prowadzonych przez 20 lat, wynosi 2,2% !

W czasopiśmie *Clinical Oncology* ukazał się artykuł australijskich profesorów, pt.: /The Contribution of Cytotoxic Chemotherapy to 5-year Survival in Adult Malignancies/ w którym autorzy przedstawiają dane dotyczące skuteczności chemioterapii, zebrane na podstawie badań przeprowadzonych w Australii i w USA na przestrzeni ostatnich 20 lat.

Wyniki tych badań są druzgocące.

skuteczność chemioterapii w Australii wynosi zaledwie 2,3%, a w USA jeszcze mniej, bo zaledwie 2,1% (ilość pacjentów, którzy po chemioterapii przeżyli 5 lat).

Mimo tych badań,  w dalszym ciągu przekonuje się pacjentów chorych na raka, żeby korzystali z chemioterapii. W Australii w badaniach brało udział 72.964, a w USA 154.971 pacjentów, korzystających z chemioterapii. Jeszcze wyraźniej widać fiasko tej „terapii”, jeżeli przyjrzymy się skuteczności w poszczególnych rodzajach raka .

Od 1985 roku w Stanach Zjednoczonych skuteczność chemioterapii jest równa zeru przy nowotworach:

  • Rak trzustki
  • Mięsak
  • Czerniak złośliwy
  • Rak jajnika
  • Prostata (/W przypadku prostaty przeanalizowanych zostało w USA ponad 23.000 przypadków/).
  • Rak nerek
  • Rak pęcherza
  • Guzy mózgu
  • Szpiczak mnogi

 

W przypadku raka piersi sukcesy leczenia wynosiły 1,4%, przy raku jelita 1,0%, a w przypadku raka żołądka 0,7%. Na te badania wydano miliardy dolarów, które kasowały przede wszystkim organizacje zajmujące się rakiem. Każdego logicznie myślącego człowieka powinny te dane przynajmniej zastanowić…